Za zgodą autorki cytuję i dziękuję za możliwość i zgodę na publikację 😊;
Spodziewałem się raczej negatywnych opinii, ale pozytywnie się rozczarowałem. Dziękuję wobec tego wszystkim czytelniczką / czytelnikom za pozytywny odbiór mojej opinii i pozytywne komentarze. Często spotykam się w praktyce z tego typu problemami i naturalnie często każdy z nas ma wrażenie, że jest na świecie sam ze swoim problemem… 🙄, sam też mam tak z wieloma kwestiami. Dlatego też celem przytoczenia tej wypowiedzi jest wsparcie Pań, które mają podobny problem. NIE JESTEŚCIE SAME! ❤ Gorąco pozdrawiam i życzę pomyślnej zmiany nastawienia 🙂

“Witam . Wymarzona sylwetka – start . Utrata już małych piersi na mniejsze – obawa ( największy kompleks) ;( Jak sobie z ta kwestią radzicie? Jakieś ćwiczenia sprawdzone jakieś kremy wspierające ???
“

Droga Pani Angeliko,
To świetne pytanie… ![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Jest to mianowicie rozbudowa hipertroficzna mięśni w obrębie klatki piersiowej, co ma za zadanie podnieść nieco piersi i je uwydatnić. Kolejny wspaniały krok, który przyczynia się także dla zdrowia, to rozbudowa mięśni powiedzmy sobie “antagonistycznych”, mam na myśli mięśnie pleców, łopatki i może nieco barki. Ten z kolei zabieg będzie skutecznie wpływał na postawę, pewność siebie, a ten zabieg z psychologicznego punktu widzenia potężnie uwydatni Pani piersi. Staną się obiektem pożądania wśród mężczyzn. (Badanie chyba uniwersytetu Stanford). Jest na to nawet dedykowany zestaw ćwiczeń. Z klatką piersiową nie można przesadzić, aby kształt piersi się nie zmienił na niekorzyść. Tym bym się jednak nie przejmował, bowiem proces nie trwa kilka godzin hah ![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Drugą kwestia. Za co z góry przepraszam Panie, które poczują się w jakiś sposób urażone. Sądzę, że jeśli nie zarabiamy na naszej sylwetce, bądź nie jesteśmy sportowcami zawodowymi, warto jest zwrócić uwagę przede wszystkim na zdrowie i dobre samopoczucie, a pewność siebie i poczucie wartości budować na wewnętrznych wartościach, a nie zewnętrznym wyglądzie. Wszystkie panie są piękne i chcą się podobać. Sam też chce, staram się być w dobrej formie i dbać o sylwetkę. Czasami jednak widzę, że budują się w nas jakieś chore ambicje na podstawie tego co oglądamy na portalach społecznościowych i ogólnie w mediach. Sam niejednokrotnie zapłaciłem za to karę, widziałem wiele kobiet, które przepłacili tym co przemija – swoim wyglądem, swoje zdrowie. Nie kieruje tego w żaden sposób personalnie do nikogo, co pragnę zauważyć.
Warto jest jednak pamiętać, że restrykcje żywieniowe mogą prowadzić do poważnych zaburzeń odżywiania, niska tkanka tłuszczowa może powodować problemy z wymianą informacji pomiędzy neuronami, i ich destrukcją, co za tym idzie problemy z koncentracją, pamięcią, skutecznością motoryczną i ogólnie psychiką.
Kolejnym poważnym problemem, który niesie za sobą straszne skutki są zaburzenia cyklu miesiączkowego, bądź jego całkowity zanik. Może to nie miejsce na tego typu paplanie, z góry za to przepraszam, ale jeśli przeczyta to jakaś dziewczyna, którą kierują instagramowe trendy, to niech wie, że piękno leży już w Tobie, w środku. To twój intelekt, niepowtarzalna osobowość, charakter, drobne słodkie wady, szaleńczy uśmiech, dystans do świata i poczucie humoru. Jeśli chcesz mieć pustego partnera lub partnerkę, to najprawdopodobniej on szuka takiej instagramowej lali, ale jeśli nie interesuje Cię zabawa w Kena i Barbie, to wiedz że taki partner chce w gruncie rzeczy na dłuższą metę tworzyć związek oparty na swoich wartościach i przekonaniach.
Poczucie własnej wartości powinno wynikać z tego kim się jest i co się sobą reprezentuje, a nie to jak się wygląda ![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Pozdrawiam serdecznie,
Darek Tkaczuk
Pozwolę sobie nie przytaczać tutaj wszystkich komentarzy, z uwagi na to, że sam cenię sobie resztki pozornej prywatności, która nam zostaje, bez zgody autorek pominę te komentarze, jednocześnie zachęcając do podzielenia się swoim przemyśleniem pod wpisem 🙂
Konturowaliśmy rozważania:
Parafrazując : Odczuwam dyskomfort odnośnie swojego brzucha po ciąży. (**************). Nie ukrywam, że mam problem z akceptacją własnego ciała, a to z kolei ma wpływ na całe moje życie.



Droga Pani Agnieszko
Pozwolę sobie mówić po imieniu, jeśli nie masz nic przeciwko ![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Niektóre z nich jednak mają świadomość własnego ciała i zbudowane solidne poczucie własnej wartości. Żaden przypadek nie jest taki sam, co warto jest podkreślić, ale sądzę, że zawsze jest coś, co może was łączyć i ktoś z kim możesz się utożsamić. Mogę się mylić, jeśli tak to przepraszam, ale mam wrażenie, że jesteś bardzo empatyczna i oddana osobą. Masz szaleńcze emocjonalne wzloty, ale też czasami psychiczne bolesne upadki. Może jesteś nieco zagubiona? Jeśli tak to wiedz proszę, że to naturalny proces, życie jest jak sinusoida ![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Zdradzę Ci sekret, o którym mało ludzi w dzisiejszych czasach wie – w roku 1920 pewien doktor odkrył, że 20% chorób z objawami fizycznymi jest uwarunkowanych psychicznie. Spotkał się wówczas z wielkim sprzeciwem wśród lekarzy i był zdyskredytowany. Mijały lata i cały czas potwierdzali w badaniach tę tezę, z jedną tylko różnicą, że na przestrzeni lat potwierdzali, że jest to znacznie większy procent. W latach 90 stwierdzono, że jest to 80%. A obecne dowody naukowe mówią, że 90% kontroli nad naszym organizmem, leży w naszej świadomości i psychice. Kiedyś pracowałem z pewną Panią, samotną matką, z Katowic w trakcie wakacji. Ja dopiero zaczynałem swoją podróż z psychologia, dietetyka i trenerstwem personalnym i głównie skupiałem na własnej sylwetce i osiągach sportowych w kolarstwie i triathlonie.
W tym okresie bardzo dużo czytałem o psychologii sportu, psychologii społecznej i trochę psychodietetyce Wówczas kiedy bardzo dużo rozmawialiśmy (Pani była chyba 10 lat starsza ode mnie), kobieta otworzyła się przede mną, bo bo właściwie nikt nie był w stanie jej zrozumieć, a ona przez to miała coraz większe problemy z poczuciem własnej wartości. Wszędzie wokół obserwowała szczęśliwe kobiety ze świetną sylwetka, a ona sama miała z tym bardzo duży problem i pogłębiający brak motywacji. Nie miała już ochoty szukać partnera, wręcz już nie chciała z obawy przed odrzuceniem. Dodatkowo musiała się zajmować dzieckiem, nie miała zbytnio czasu na wzięcie się za siebie, priorytetem było zawsze dziecko, a ona sądziła, że przyjdzie czas i wszystko się samo poukłada. Wtedy nie byłem w mojej opinii empatyczna osobą, ale zrobiło mi się bardzo przykro. Często rozmawialiśmy, a ja stałem się delikatnie jej przekazać, że wszystko niestety zależy od niej, jest w jej głębi.
Powoli nieświadomie budowaliśmy jej poczucie własnej wartości, bezpieczeństwa i przede wszystkim sprawczości. Nauczyłem się wtedy, że zamiast doradzać lepiej jest ludzi naprowadzać na własną drogę, bo każdy jest inny, a to co sprawdzało się u mnie, to nie koniecznie sprawdzić się u innej osoby. Dziewczyna miała też lekkie problemy z nadużywaniem alkoholu, co udało się wyeliminować w pierwszej kolejności, nie potrzebowała już tego, bo znalazła powiernika, który jak sądziła okazał jej zrozumienie. Powiem szczerze, że nie rozumiałem wtedy tego i nie byłem w stanie wyczuć się w jej sytuację. Czytałem po prostu o podobnych przypadkach i starałem się słuchać. Zadawałem pytania. Wkrótce wspólnie określiliśmy jej cele na najbliższy czas. Dziewczyna nie chciała ćwiczyć, ale nieco zrzuciła automatycznie kilka kilometrów i wyglądała na prawdę fajnie, ale to inna historia, która stała się między czasie. Pracowała wtedy chyba jako pomoc w salonie kosmetycznym, który nie radził sobie zbyt dobrze. Niebawem odłożyła pieniążki, zrobiła kurs makijażu permanentnego i założyła własną działalność.
Obecnie nie mamy już kontaktu, ale dziś jest już biznes-women, sama prowadzi szkolenia i sama zatrudnia inne dziewczyny. Ostatnio widziałem zdjęcia z profesjonalnej sesji fotograficznej. Jest już po ślubie i ma kolejne dzieci. Wydaje się bardzo szczęśliwa i na pewno chodzi na siłkę ![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Bardzo Cię przepraszam, że się tak rozpisałem, ale mam na myśli, że jesteś wyjątkową osobą i zapewne kochającą matką. Twoim głównym celem jest zapewne Twoje maleństwo innego dobre wychowanie. Tamta dziewczyna znalazła w ten sposób swoją motywację do działania. Chciała, by jej dziecko uniknęło tego, co spotkała ją. Tym samym postanowiła zbudować u niego pewność siebie i poczucie wartości dając mu miłość i świetny przykład. W tym celu musiała najpierw zmienić siebie – swoje myślenie. Jeśli chodzi o Ciebie Agnieszko… Kto Ci powiedział, że masz małe piersi? Z kąd wzięłaś taką informację? Co to znaczy wgl. małe piersi. To jest pojęcie względne…. Uwierz mi, że jest niesamowicie wiele klientek, które przychodzą z przeciwnym problemem, mianowicie z zbyt dużymi piersiami… I teraz pomyślisz, że chciałabym mieć taki problem… Zawsze trawa jest ładniejsza u sąsiada. I zawsze będzie ktoś lepszy od nas ![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Jeśli chodzi o kobiety z dużym biustem, to mają one na prawdę duży problem, i także nie jest to takie proste. Natomiast, każdy z nas jest inny i to jest piękne w tym wszystkim. Nie ma sensu upodabniać się do jakiś fizycznych ideałów, takie nie istnieją. A osoby, które robią sobie jakieś zabiegi chirurgiczne / plastyczne, z reguły jak pokazują badania mają jeszcze większe problemy z samoakceptacja i psychiką. Jeśli chodzi o drugą stronę ![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Angeliko. Jesteś na pewno wspaniała kobietą, której potrzeba tkwi nie w budowaniu sylwetki, ale gruntu pod nogami. Jesteś w stanie zdobywać szczyty, więc po co sięgać po pazurki i chwilowe do niczego nie prowadzące gratyfikacje… Życzę Ci abyś goniła swoje wewnętrzne potrzeby i marzenia, tak, żeby je skutecznie złapać.
3maj się 😉,
Darek Tkaczuk
